Wybór smyczy dla psa (cz.1)

Od jakiegoś czasu zauważam trend demonizowania smyczy automatycznych. Stereotyp jest taki, że ludzie wyprowadzający swoje psy na flexi (zwyczajowa nazwa smyczy automatycznej zaczerpnięta od producenta najbardziej popularnego urządzenia tego typu), to najczęściej właściciele niewielkich ujadających psów, nad którymi nie są oni w stanie zapanować. Wiadomo jednak, jak jest ze stereotypami… Ziarnko prawdy może w nich znajdziemy, jednak nie warto pozwalać, żeby obiegowa opinia zniekształcała nasz obraz świata. Tak więc, zamiast uogólniać, wyolbrzymiać i dramatyzować, przyjrzyjmy się sprawie bliżej.

Ostatnio zadano mi pytanie, które prawdopodobnie nie przyszłoby mi do głowy: czy lepsza jest flexi, czy linka? I chociaż pewny siebie, „wyedukowany” psi opiekun może parsknąć śmiechem słysząc takie pytanie, to uważam, że z perspektywy laika jest to w pełni uzasadniona wątpliwość. Mamy tyle różnych rodzajów smyczy, że osobie, która zaczyna swoją przygodę z psem, bądź kontynuuje ją po dłuższej przerwie trudno może być wybrać sprzęt odpowiedni dla siebie i swojego psa. Teraz psi wymiatacze mogą stąd znikać, bo będę pisać o „podstawach podstaw”, ale przypuszczam, że niektórym może się to przydać. Poniżej znajdziecie opis różnych rodzajów smyczy oraz tego, do czego najlepiej według mnie ich używać. Jak zwykle podkreślę, że każdy opiekun sam decyduje o wyborze akcesoriów spacerowych i szkoleniowych, lecz swój wybór powinien bardzo starannie przemyśleć.

Osoby śledzące bloga pewnie wiedzą, że niezależnie od warunków, jeżeli tylko jest taka możliwość, to chodzimy z Lajką bez smyczy. Nie zmienia to faktu, że wykorzystujemy (lub na pewnym etapie wykorzystywałyśmy) również wszystkie opisane poniżej rodzaje smyczy 🙂

„Zwykła” smycz, czyli kawałek linki, pasek ze skóry lub taśmy (może być wykonana z różnych materiałów) zakończony z jednej strony karabińczykiem, a z drugiej rączką do trzymania.
Jest to podstawowe narzędzie, które powinien posiadać każdy opiekun psa. Materiał, z którego wykonana jest smycz jest bardzo istotny – ważne by była ona odpowiednio wytrzymała (wiele zależy od wagi psa) oraz wygodna (nie obcierała dłoni nawet przy mocnym szarpnięciu). Należy też zwrócić uwagę, by smycz była dostosowana do wielkości i siły psa w tym sensie, by nie była dla niego zbyt ciężka. Duży pies łatwo zerwie delikatną, cienką (mało wytrzymałą smycz), a małemu psu może być niewygodnie, jeśli u jego szyi będzie wisiała ciężka skórzana smycz. Warto dobrze dobrać karabińczyk – szczególnie w przypadku dużych silnych psów powinien być solidny, a dla małych psów jego waga nie powinna być przytłaczająca. Łączenie karabińczyka ze smyczą także ma znaczenie – solidne przeszycie mocną nicią jest na ogół bardziej wytrzymałe niż łączenie nitami.
Od razu muszę dodać, że nie polecam smyczy złożonych z metalowego łańcuszka i skórzanej rączki. Co prawda wyglądają one bardzo elegancko jednak są ciężkie i niewygodne w użyciu.
Podsumowując: Najważniejsze jest bezpieczeństwo, które gwarantowane jest wysoką jakością używanych przez nas akcesoriów. Nie możemy jednak zapominać o komforcie naszym i naszych czworonogów.

Trzy różne krótkie smycze (od góry): szyta z luźno plecionej taśmy, skórzana łączona nitami, ze sztucznego tworzywa imitującego linkę z plastikowymi łączeniami.

Wybór długości smyczy zależy od jej przeznaczenia. Jeśli będziemy przemieszczać się w bardziej zaludnionych rejonach (np. bliżej centrum miasta), wybieramy się w konkretne miejsce (spieszy nam się) lub planujemy podróż komunikacją miejską wybieramy krótką smycz o długości około 1,20-1,50 metra (przy czym moim zdaniem 1,5 m to już bardzo dużo). Jeżeli wybieramy się na spacer po okolicy, o której wiemy, że nie można puścić tam psa luzem, ale nie ma przeciwwskazań by pozwolić mu na chodzenie na luźnej smyczy (a nie koniecznie wymagać chodzenia przy nodze) wybieramy smycz nieco dłuższą – o długości około 2-3 metrów.
Drugim czynnikiem, na który powinniśmy zwrócić uwagę jest wielkość psa. Dla małego psa, u którego odległość od jego szyi do naszej ręki jest większa potrzebujemy dłuższej smyczy. W przypadku dłuższych smyczy, które mogą momentami być ciągnięte po ziemi (chociaż nie powinno tak być) należy zwrócić uwagę by były z materiału, który nie wchłania łatwo brudu i wody.

Rozwiązaniem kompromisowym będzie zaopatrzenie się w smycz o regulowanej długości tzw. smycz przepinaną. To smycz, która posiada dwa karabińczyki oraz dodatkowe wszyte metalowe kółka, do których można przypiąć drugi karabińczyk by skrócić smycz, oraz przez które można przełożyć smycz, aby po złożeniu jej się nie plątała. Może to brzmieć jak skomplikowany mechanizm, ale w praktyce jest proste i intuicyjne. W efekcie zamiast kupować dwie lub trzy smycze możemy kupić jedną i błyskawicznie dostosowywać ją do naszych potrzeb. Taka smycz jest świetna, gdy nie mamy określonego planu spacerowego na dany dzień i nie wiemy, jakiej smyczy będziemy potrzebowali lub udajemy się z psem w kilka miejsc o różnych warunkach, w których pomocne byłyby różne rodzaje smyczy.

Trzy różne długie smycze (od góry): taśmowa smycz przepinana z rączką na jednym końcu ozdobiona wszytą tasiemką, skórzana smycz przepinana, zwykła smycz z wzorzystej taśmy.

W każdym przypadku idealna będzie smycz lekka i wytrzymała, a tyczy się to zarówno taśmy, karabińczyka jak i ich łączenia. Ilość wzorów i kolorów dostępnych na rynku sprawia, że pod względem estetycznym każdy znajdzie coś dla siebie. Najbardziej wymagający mogą skorzystać z coraz bogatszej oferty sklepów szyjących psie akcesoria na zamówienie. Osoby o delikatnych dłoniach, ceniące komfort mogą wybrać smycz z rączką obszytą polarem.

Poza podanymi powyżej zastosowaniami opisane smycze najlepiej nadają się do nauki podstawowego posłuszeństwa w początkowym jej etapie (oczywiście poza komendami wymagającymi większego dystansu pomiędzy psem i opiekunem) – w szczególności chodzenia przy nodze i zachowywania luźnej smyczy. Kiedy pies nauczy się elegancko przemieszczać na jednej z takich zwykłych smyczy, to dopiero wtedy możemy pozwolić sobie na ekstrawagancje np. smycz automatyczną. Wynika to nie tylko z tego, że opiekunowi psa najłatwiej jest operować takimi podstawowymi narzędziami (jest to mało wymagające jeśli chodzi o sprawność fizyczną i koordynację ruchową) oraz przy ich użyciu kontrolować psa, ale również z tego, że psu o wiele łatwiej zrozumieć zasady funkcjonowania tego narzędzia: smycz ma niewielki, określony zasięg, a przy odpowiednim użyciu nie czuć na niej napięcia poza tym, które jest celowo wytwarzane przez opiekuna jako element komunikacji z psem. Na początku wspólnej przygody psa i jego opiekuna smycz powinna pozwolić na nauczenie się wspólnego „spacerowego” języka oraz tego, że wychodzą oni na spacer razem, a smycz nie ma ograniczać lecz łączyć.

Ciąg dalszy: Wybór smyczy dla psa (cz. 2)

10 thoughts on “Wybór smyczy dla psa (cz.1)

  • 05/01/2015 at 11:50
    Permalink

    Przyznam, że nigdy nie wpadłabym na zastanawianie się, czy lepsza jest linka, czy flexi, chociaż rozumiem, że dla kogoś kto ma psa o mniejszej potrzebie biegania flexi może wydawać się kuszące.

    Reply
    • 07/01/2015 at 07:44
      Permalink

      Niestety potrzeba biegania jest często sztucznie zmniejszana przez leniwych opiekunów psa – może być, że przy pomocy flexi 😉

      Reply
  • 05/01/2015 at 15:20
    Permalink

    Ciekawa jestem Twojej opinii na temat flexi. Ja tam akurat do tego rodzaju smyczy nic nie mam i również taką posiadamy. Czasem nie wyobrażam sobie wyjścia bez niej, a czasem wręcz przeklinam, że zdecydowałam się akurat na nią – zależy od sytuacji. Czekam na ciąg dalszy tekstu 🙂
    Pozdrawiamy, Asia i Bona
    http://piesoswiat.blogspot.com/

    Reply
    • 07/01/2015 at 07:45
      Permalink

      Druga część tekstu będzie w dużej mierze poświęcona flexi. Opinia też będzie 😉

      Reply
  • 05/01/2015 at 19:04
    Permalink

    My korzystamy ze smyczy przepinanej, nie mam takiej zwykłej krótkiej. Flexi nie mam, ale gdyby nie mój pies który bez problemu ucieknie z linki, możliwe że bym się w nią zaopatrzyła. Zawsze to więcej swobody, kiedy naprawdę psa nie możemy puścić a nie chcemy żeby coś nam się plątało pod nogami. Dlatego jestem za flexi, jeśli pies i właściciel są ogarnięci ;).

    Reply
  • 10/01/2015 at 20:19
    Permalink

    Fajny wpis podsumowujący podstawowe rodzaje smyczy 🙂 my mamy 3: flexi – moja ulubiona do spacerowania właśnie tak oo, po dzielni i okolicach, krótką 1,20m z polarkową rączką (cudowna) – jak to ujęłaś do miasta i na wieczorne przejście do parku, gdzie pies jest puszczany i przepinaną więc pełen zestaw 🙂 strasznie spodobała mi się ta kraciasta żółto-czarna, masz namiary, gdzie można taką kupić?

    Reply
    • 11/01/2015 at 07:32
      Permalink

      Ta żółta to efekt kompulsywnych zakupów. Nie mam pojęcia skąd ona jest, ale jest taka bardzo miękka (łatwo zwinąć ją w kulkę i schować do kieszeni) i dosyć słaba – myślę, że Bohun jakby mu przyszło zarzucić czupryna, to mógłby ją od razu zniszczyć 😉

      Reply
  • 12/10/2015 at 08:00
    Permalink

    My z Betty zmieniłyśmy standardową skórzaną smycz na automatyczną, coś niesamowitego! Nasze spacery przestały wyglądać tak, że to ona ciągnie mnie gdzieś, a ja za nią biegnę 😀 Teraz na spokojnie idzie przy mnie, a gdy chcemy sobie pohasać to ją po prostu spuszczam. Zakup dobrej smyczy to ważna rzecz, bo może zupełnie na nowo odmienić spacery z psem.
    Super blog, trafiłam tu przypadkiem 🙂 Pozdrawiam.

    Reply
  • Pingback: Wybór smyczy dla psa (cz.2) – Filozof i pies

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Proszę uzupełnić poniższe działanie: *