Seminarium z Claudią Fugazzą, czyli co to jest „DO AS I DO”

W ten weekend (18-19.10) wzięłam udział w zorganizowanym przez Psią Wachtę seminarium pod wdzięcznym tytułem „Trening naśladowania dla psów wg. protokołu Do As I Do” prowadzonym przez Claudię Fugazzę. Tym razem nie brałam Lajeczki, bo chociaż sama metoda bardzo mnie zaciekawiła i chętnie wprowadziłabym ją w życie w naszym domu, to byłam nieomal przekonana, że dla mojego małego mondzioła naśladowanie pańci będzie zbyt skomplikowane. Dodatkowo istniało zastrzeżenie, że psy biorące udział w seminarium muszą umieć wykonywać sześć różnych czynności tylko i wyłącznie na komendę głosową. Niby tyle mamy opracowane, ale wiadomo, że w niecodziennej sytuacji, dokładając stres związany z publicznym wystąpieniem głupieje człowiek, a wraz z nim jego pies. Lajson do orłów nie należy, a publiczne wygłupianie się nie jest jedną z moich ulubionych weekendowych rozrywek. Tak więc Lajka miała wolne, ja się uczyłam, a to czego dowiedziałam się o nowej metodzie chciałabym tutaj podsumować. Może Was to zainteresuje, a może nawet stwierdzicie, że to coś czego chcielibyście spróbować ze swoim czworonogiem.

Oszczędzając Wam streszczeń badań naukowych (linki do stron, na których znajdziecie odpowiednie publikacje znajdują się na samym dole), postaram się jak najprościej opisać tę metodę, a w zasadzie, to co pozornie w niej najtrudniejsze, czyli jak nauczyć psa, że ma po nas powtarzać określone zachowania.

To co trzeba wiedzieć przede wszystkim to, że sposób uczenia się w metodzie Do As I Do jest zupełnie inny niż ten, który można zaobserwować w tradycyjnym treningu z psem. Na co dzień, kiedy uczymy psa wykonywania kolejnych zachowań na komendę pies korzysta z tzw. uczenia indywidualnego (jego przykłady to habituacja, warunkowanie instrumentalne, warunkowanie klasyczne). W metodzie DAID psy uczą się społecznie. Oznacza to, że pies poprzez obserwację innych osobników (również innego gatunku np. ludzi) lub interakcję z nimi uzyskuje informację lub nabywa nowe zachowania. Psy mają nas naśladować (oczywiście w taki sposób, w który mogą swoim ciałem odwzorować ruchy naszego odmiennie zbudowanego), czyli robić to samo (ze wspomnianym zastrzeżeniem dotyczącym różnic fizycznych), ale również osiągać ten sam cel (jest to tzw. naśladownictwo funkcjonalne).
Brzmi prosto i logicznie, nie? Tylko jak nauczyć psa co ma robić…

Właśnie dlatego powstał protokół treningu Do As I Do. Pies przygotowany w ten sposób będzie na komendę „do it” powtarzał zachowanie zaprezentowane uprzednio przez opiekuna. W przeciwieństwie do tradycyjnego treningu komenda „do it” nie odnosi się do konkretnego zachowania lecz określa zasadę „zrób to co ja”. Protokół składa się z dwóch faz – po poprawnym ich przeprowadzeniu można uczyć psa nowych zachowań przy wykorzystaniu komendy „do it”. W pierwszej fazie potrzebujemy trzech komend, które pies jest w stanie wykonać po podaniu jedynie komendy głosowej (bez dodatkowych znaków optycznych), w drugiej dodajemy kolejne trzy. Mogą to być zarówno komendy oznaczające proste zachowanie (np. podskok, uniesienie przednich łap, szczeknięcie, obrót) jak i związane z manipulacją obiektem (np. podniesienie przedmiotu, obejście pachołka, wejście na krzesło). Trzeba dodać, że wśród tych komend nie może być „siad” i „zostań” ponieważ ich używamy do uzyskania sytuacji wyjściowej  w każdym ćwiczeniu (sadzamy psa, każemy mu zostać i ćwiczymy stojąc naprzeciwko niego). Nie można też wykorzystywać zachowań, których pies nie może odtworzyć (np. przyniesienie przedmiotu – komu przyniesiemy go podczas prezentacji zachowania, lub wskoczenie na ręce – komu my wskoczymy na ręce, ukłon – jak odtworzyć go w sposób akcentujący różnicę pomiędzy nim a warowaniem). Przed rozpoczęciem treningu naśladownictwa należy powtórzyć z psem wykonanie tych sześciu komend, które planujemy w nim wykorzystać. Poniżej opisuję w punktach z przykładem obie fazy (myślę, że tak jest bardziej zrozumiale).

Faza 1, w której uczymy psa zasady naśladowania:
– sadzamy psa i zostawiamy w miejscu
– bardzo wyraźnie demonstrujemy zachowanie, które pies umie wykonać na komendę głosową (np. obracamy się wokół własnej osi)
– podajemy komendę „do it”, a następnie komendę oznaczającą zachowanie, które ma powtórzyć pies (np. „obrót”, „kółko”, czy inną która określaliśmy to zachowanie)
– gdy pies wykona komendę nagradzamy go.
Zawsze zachowujemy odstęp pomiędzy wypowiedzeniem „do it” i „starej” komendy, tak by pies miał czas na prawidłową reakcję już po „do it”. Jeśli nie robi tego co my, „podpowiadamy” przez podanie „starej” komendy. Jeśli pies robi coś innego (np. inne z trzech zachowań wybranych przez nas do treningu), to nie nagradzamy go i powtarzamy demonstrację. Jeśli pies powtórzy zachowanie przed „do it” też go nie nagradzamy (poza wyjątkowymi sytuacjami). Gdy widać, że pies wielokrotnie prezentuje pokazywane przez nas zachowanie już po samym „do it” (ok. 80-85% poprawnych powtórzeń), to przechodzimy do kolejnej fazy.

Faza 2, w której następuje generalizacja zasady naśladowania:
– przebiega tak jak faza 1 z tym, że dodajemy kolejne trzy z sześciu wybranych do treningu zachowań i nie używamy już wcześniej używanych komend głosowych (do żadnego z sześciu zachowań) – jedyna komenda głosowa, której używamy to „do it”.
W przypadku gdy pies nie wykona zachowania po „do it” pomagamy mu podając „starą” komendę na to zachowanie. 
W tym wypadku, gdy uzyskamy podobną do poprzedniej (80-85%) poprawność w wykonywaniu zadań (w tym wypadku naśladowania nas) przy wykorzystaniu jedynie komendy „do it”, możemy uznać protokół za przeprowadzony poprawnie i przejść do nauki całkiem nowych dla psa zachowań przy użyciu metody DO AS I DO.

Zarówno podczas fazy 1 jak i 2 należy przestrzegać kilku zasad:
– wystrzegać się dodatkowych komend i wskazówek dla psa (zarówno świadomych jak i nieświadomych) takich jak np. gesty wskazujące, ruchy głową, ciałem, ustawienie ciała (jeśli ćwiczymy z przedmiotem ma on się znajdować z boku) podczas wydawania komendy „do it”
– w czasie sesji należy zawsze być ustawionym w ten sam sposób (w tym samym kierunku) i nie zmieniać pozycji swojej ani psa
– należy zmieniać kolejność ćwiczonych zachowań (nie wolno powtarzać ich cały czas w tym samym szyku)
– nie należy ćwiczyć wykorzystując to samo zachowanie więcej niż dwa razy pod rząd
– jeżeli w ćwiczeniu używamy więcej niż jednego przedmiotu, to wszystkie one powinny znajdować się w takiej samej odległości od psa (by pies nie preferował/dyskryminował obiektu ze względu na dystans)
– nie zaczynamy sesji od tego samego zachowania za każdym razem.

No i na koniec, to do czego dążyliśmy, czyli nauka nowych zachowań, która powinna przebiegać w następujący sposób:
– zaczynamy od znanej pozycji wyjściowej do ćwiczeń
– prezentujemy nowe dla psa zachowanie
– podajemy nową komendę, jeśli pies nie powtórzy po nas po chwili dodajemy”do it”
– pies powtarza nasze zachowanie
– nagradzamy psa
– stopniowo wycofujemy komendę „do it” (gdy pies skojarzy nowe zachowanie z nową komendą, czyli gdy zacznie je wykonywać po tej komendzie a przed „do it”), a następnie wycofujemy naszą prezentację zachowania.
Należy też pamiętać o ograniczeniach tej metody:
– nie wszystkich zachowań możemy nauczyć w ten sposób
– nie jest to metoda pozwalająca na uzyskanie wysokiego stopnia precyzji zachowania.

To było w wielkim skrócie. Mam nadzieję, że uda mi się z Lajsonem poćwiczyć w ten sposób, a zamierzam nagrywać te treningi (człowiek nie ma pojęcia co robi z ciałem, gdy uczy się czegoś nowego), więc jeśli uznamy, że warto, to podzielimy się filmikami ze światem.

Gdybyście chcieli dowiedzieć się więcej o tej metodzie oraz o badaniach naukowych dotyczących naśladownictwa funkcjonalnego u psów, koniecznie odwiedźcie stronę Claudii oraz stronę Family Dog Project.

3 thoughts on “Seminarium z Claudią Fugazzą, czyli co to jest „DO AS I DO”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Proszę uzupełnić poniższe działanie: *