W społeczeństwie

Dogtrekking, czyli spacer dla zaawansowanych

Wśród wielu psich sportów, dogtrekking jest jednym z mniej wymagających (przynajmniej na początku). Nie potrzeba do niego specjalistycznego sprzętu, ani jakichś szczególnych umiejętności, dlatego warto właśnie z nim zacząć swoją przygodę z psimi sportami. Dogtrekking, to taki trochę dłuższy spacer (z psem oczywiście), na ogół w formie zawodów na orientację.

Oczywiście z czasem, kiedy startujemy w zawodach i coraz bardziej nam się to podoba, nasz apetyt rośnie i zaczynamy kupować dla psa bardziej profesjonalne szelki i smycz z amortyzatorem, dla siebie pas biodrowy i lepsze buty, ale faktem jest, że aby startować, nie musimy mieć wiele, a trenować możemy w zasadzie wszędzie. Jeżeli nie mamy sportowych ambicji, to możemy na zawodach w przyjemny i niecodzienny sposób spędzić czas z przyjaciółmi, albo znaleźć nowych zapsionych znajomych. Trasy są różnych długości, więc można dopasować coś do swojej aktualnej kondycji – chociaż na początku warto wybrać jak najkrótszą, żeby sprawdzić jak to wszystko wygląda. Jednak z pewnością przyda nam się opanowanie przynajmniej w podstawowym stopniu korzystania z mapy i kompasu. Błądzenie i wyrabianie dodatkowych kilometrów, nie zawsze należą do przyjemności.

Ważna informacja: startować można z prawie każdym psem (ograniczenia dotyczą wieku i stanu zdrowia), chociaż przyjemnie jest mieć takie trochę większe zwierze, które nas pociągnie i ułatwi pokonanie trasy.

W weekend wyjechaliśmy na rajd Dog Orient w Dąbrowie Górniczej, który odbył się w sobotę. I zanim uda mi się zebrać w sobie i naskrobać relację, chciałam tylko zasygnalizować, że najbliższe, takie fajne zawody odbędą się już 5.04 w Szczepocicach Rządowych (polecam stronę organizatora) – może się skusicie.
Poniżej zdjęcia z wcześniejszych imprez Dog Orient (jesteśmy im wierni, bo nam się bardzo podobają):

– Budy Iłowskie 2012

Trochę w stylu sado-maso – taka młodość.

Lajka, chłodząca się przed startem, w baseniku przygotowanym specjalnie dla psów.

Na trasie. Nasze pierwsze zawody – na flexi (przed następnymi kupiłam już pas biodrowy – jest sto razy wygodniejszy).

– Szczepocice Rządowe 2013
 

Tak jest przed startem…

… a tak tuż po.

– Inowłódz 2013

Nad naszymi głowami lampion – tak najczęściej oznaczone są punkty, które należy odnaleźć.

Jak widać nie zawsze nam się spieszy. Ryzykownie wymachuję kartą startową nad wodą.

Po zawodach – Lajeczka miała wciąż siłę, żeby pływać i aportować piłeczkę.

Może Ci się spodobać

3 komentarze

  • Odpowiedz
    DeeDee
    26/03/2014 o 21:24

    Ja czekam grzecznie aż T. skończy rok, a że ten szczęśliwy moment nastąpi 10 maja wszystko wskazuje na to, że w prezencie na 1 urodziny dostanie swój pierwszy dogtrekking. Co ja to, ale ciągnięcie ma ruda opanowane do perfekcji.

    Lajka w wydaniu sado-maso jest prześmieszna. Poza tym, musi mieć naprawdę dużo energii, skoro po zawodach ma jeszcze siły na pływanie i zabawę – na jakich trasach startujecie?

    • Odpowiedz
      filozof
      27/03/2014 o 12:09

      To u Was akurat moment żeby zaczynać. Jednak w przypadku tak młodego i niemałego psa, chyba poszłabym skonsultować się z wetem, czy na pewno jest wszystko w porządku. Ja jestem z tych przewrażliwionych "mamusiek".
      Za pierwszym razem poszliśmy na 10km. Teraz startujemy sobie w klasie hobby, to jest na ogół kilkanaście km (ostatnio zrobiliśmy 18). Czasami wybieramy się sami na dłuższy, szybki spacer i wtedy zdarza nam się przejść dwadzieścia kilka km.
      Lajka fizycznie jest prawie nie do zdarcia – raz widziałam ją zmęczoną po aktywności fizycznej, a było to po godzinnej zabawie z owczarkiem belgijskim. Dlatego jak chcę mieć spokój, to wybieram jedną z dwóch opcji: trening (bo zwierze niezbyt lotne) albo wycieczka po mieście. Zawody mają przewagę nad zwykłym spacerem – duża liczba ludzi i psów, to jest dla zwierza prawdziwe przeżycie.

    • Odpowiedz
      DeeDee
      28/03/2014 o 21:21

      Ja też z tej kategorii co to co chwilę jest u weterynarza, więc przed dogtrekkingiem tym bardziej pójdziemy 🙂
      Mogę wypożyczyć T. do męczenia Lajki, zdaje się, że obie cierpią na nadmiar energii 😉

Zostaw odpowiedź

Proszę uzupełnić poniższe działanie: *